Planszówki w przedszkolu

Cześć!

To, że gram w gry wszyscy dobrze wiedzą. Rozgrywki toczę przede wszystkim z mężem, przyjaciółmi i szeroko pojętą rodziną z małym wyjątkiem. Brakuje mi gry z dziećmi. Recenzując gry rodzinne fajnie byłoby wiedzieć, co na ten temat sądzą maluchy i jak się przy tym bawią. Posiadam również sporą już kolekcję planszówek, które są dedykowane dla młodszych graczy. Co tu zrobić … ? Na szczęście nadeszła pomoc Pani Ani, która jest nauczycielką języka angielskiego w jednym z niepublicznych przedszkoli w moim mieście 🙂

Dzięki uprzejmości Pani z przedszkola miałam okazję pobyć trochę z dzieciakami, poobserwować ich reakcje, co się podoba, co nie a co wprowadza zamęt i zamieszanie 😀

DZIEŃ PIERWSZY! 

5 OSOBOWA GRUPA 6-7 LATKÓW

W pierwszym dniu miałam przyjemność popracować trochę z grupą 6 i 7-latków. Wybrałam dwa tytuły, a mianowicie Tangram (Wyd. Kukuryku) i Tajemnicze Podziemia z serii Dr Knizia poleca (Wyd. Trefl). Gry logiczne, ale dedykowane dla graczy 6+. Pomyślałam, że będą idealne 🙂 Ja sama kocham te dwie pozycje (mimo, że jestem już dosyć dużym dzieckiem). W praktyce jednak gry okazały się być ciut za trudne, ale ułatwiłyśmy zasady i już było dobrze 🙂 Dzieciaczki mimo, że wybrałam im trudniejsze planszówki to już czekają na nasze kolejne spotkanie 🙂 Wniosek z tego dnia? Nie zawsze informacja 6+ na pudełku oznacza, że 6-latek sobie poradzi.

DZIEŃ DRUGI!

9 OSOBOWA GRUPA 7-11 LATKÓW

To był dzień! Tutaj miałam już większe pole do popisu. Większa grupa, większe wyzwanie to i też gra powinna być najlepiej na nieograniczoną liczbę osób. Wybrałam również dwa tytuły: Prawo dżungli (Wyd. Matyasik) oraz Jaki jest? (Wyd. Trefl). Zręcznościówka kontra gra familijna. Byłam pewna, że ten pojedynek wygra też bardzo lubiana przez moją rodzinę walka o totem. Stało się jednak coś nieoczekiwanego! Wprowadzić Prawo dżungli do tak różnorodnego grona dzieci w różnym wieku to było totalne szaleństwo! Z trudem dotrwałyśmy z Panią Anią do końca rozgrywki i pierwszego zwycięstwa 😀 Natomiast Jaki jest? – gra w pytania uspokoiły emocje na tyle i dzieci grały tak wspaniale, że miałam w końcu chwilkę na to, by uwiecznić je na zdjęciach 🙂

 

Dzieci śmiały się, dopisywały na tablicy punktacje, każdy chciał usiąść na „gorącym krześle” i zgadywać hasła. To było dla mnie niebywałe zjawisko, ponieważ ta gra nie zrobiła w moim gronie zbyt dużego wrażenia. Wniosek? Nie zawsze w planszówkach to, co nie podoba się dorosłym musi nie podobać się dzieciom.

Na zakończenie pragnę zaznaczyć, że nie jestem żadnym pedagogiem ani wykwalifikowanym animatorem zabaw, także moje spostrzeżenia mogą być bardzo proste. Jednak to doświadczenie to kolejna zdobyta, cenna wiedza.

PS: Jeszcze raz dziękuję Pani Ani, która dała mi tą możliwość spotkać się z tak licznym gronem małych graczy oraz gratuluję Uli, która podczas drugiego dnia wygrała obydwie rozgrywki! Zuch dziewczyna 🙂

Reklamy

Gdzie kupować gry?

Hey !

W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć jakże ważną kwestię zakupu gier. Opowiem Wam gdzie najczęściej kupuję gry i w jaki sposób wyszukuje dane pozycje. Powiedzmy sobie szczerze, że granie w planszówki do najtańszego hobby nie należy. Gry mają swoją cenę, ładnie wydana gra kosztuje od 60zł wzwyż. Za naprawdę ciekawy i popularny tytuł trzeba zapłacić ok 100zł. Oczywiście szanuję pracę wydawnictw i twórców, ale dam parę wskazówek co zrobić, żeby może kupić daną grę troszkę taniej niż w regularnej cenie. 🙂

 
Gdzie i jak kupuję:

Czytaj dalej

Dlaczego blog o planszówkach?

Na początku było zafascynowanie … Tak. To zadziało się wtedy, jak już w swoim dorosłym życiu kupiłam pierwszą grę. Oczywiście najpierw musiałam przewertować wszystkie sklepy i portale internetowe w poszukiwaniu tej odpowiedniej gry imprezowej. I znalazłam wspomniane w poporzednim poście Activity. W gronie moich znajomych sprawdziła się w 100 procentach, graliśmy w nią co weekend przez parę dobrych tygodni.
Później do mojego zbioru dołączyły kolejne gry imprezowe. Po pewnym czasie, testując oczywiście po kolei je wszystkie, zaczęłam szukać czegoś z innej kategorii. Może by tak grę rodziną? A może logiczną? A chętnie pograłabym też w zręcznościówkę.
Faza zakochania nadeszła wyjątkowo niedawno. Kiedy to mój „Monsz” sprawił mi prezent na gwiazdkę i dostałam swoją długo wyczekiwaną grę Dixit. Kiedy kobieta zachwyca się kolorami, obrazami, wykonaniem jakiegoś produktu … ogląda go z każdej strony, przegląda, przekłada czy to jest miłość? Tak. Chyba wtedy się po prostu w planszówkach zakochałam. Zaczęłam zwracać uwagę na detale, na jakość wykonania, na motywy gier i grafikę. I o tym też chcę pisać na blogu, począwszy od samego środka pudełka po w końcowej fazie oddziaływanie gry na ludzi, mechanikę danej pozycji, grywalność itp.

Czemu chcę o tym pisać?
Bo planszówki są jak dla mnie najlepszą formą rozrywki. Szare komórki pracują, wśród ludzi panuje kooperacja, wszyscy się śmieją, endorfiny szaleją … no jak nie kochać gier?
Ponieważ kocham też kontakt z ludźmi, lubię nasze party game albo te spokojniejsze wieczory we dwoje to niestety nie zawsze czas pozwala spotykać się wtedy, kiedy tylko mamy na to ochotę. Postanowiłam więc w między czasie troszeczkę podzielić się z Wami doświadczeniami związanymi z planszówkami 🙂 I żeby była jasność, nie uważam się za Specjalistkę ds. Gier Planszowych, moja przygoda tak naprawdę się dopiero zaczęła 🙂 Niezmierną radość dają mi te chwile, gdy wspólnie siadamy do gier … i ja wcale nie muszę wygrywać. Gromki śmiech, godziny spędzone nad planszą, te zdziwione miny, gdy czytamy zasady gry … to daje mi największą satysfakcję 🙂